Poleca:

Aweo.pl - skuteczne pozycjonowanie.



Polecane Strony:

pcts.pl - Psychoterapia Warszawa
rol-monter.pl - żaluzje Poznań
marcom.nieruchomosci.pl - wczasy w Hiszpanii
medandlife.com - artroza
abmdrob.pl - filet z kurczaka
Zapraszamy.
A A A

Macierzyństwo

 

 

 

Jest w ludzie przekonanie, zakorzenione głęboko, iż dziecię udaje się zwykle w swoję mamkę, że z mlekiem wciąga jej przymioty i wady. Pewna wykształcona matka zapewniała mię, że jej dzieci usposobieniem do siebie niepodobne, mają każde charakter swojej mamki. Przekonanie takie jest fałszywe, jeżeli przymioty moralno dziecka przypiszemy mleku karmicielki. Zawartość mleka, co do części składowych, jest ta sama u wszystkich kobiet, z maią różnicą stósunku, która wpłynąć może zapewne na rozwój fizyczny dziecka, a temsamem wpłynąć na jego stronę moralną — ule tylko pośrednio; — nigdy wszakże, jako wpływ natychmiastowy i przenoszący w mleku mamki jej moralne przymioty i wady. Ale przypatrzmy się bliżej owemu przesądowi ludu, a zobaczymy, że jeżeli myli się, on co do przyczyn, skutki obserwował od wieków i, na ich podstawie sądząc, błądzi tylko przez naznaczenie im fałszywego źródła. Łono piastujące dziecie — to pierwsza jego szkolą, nie dla tego, że łono to zawiera pokarm niemowlęcia, ale że zawiera duszę, serce, przymioty i wady, każdą matkę, każdą mamkę na osobną indywidualność urabiające.

Gdy się widzi dziecię u piersi, ssące słodkie mleko karmicielki, a jednocześnie wpatrujące się w jej oczy, co się ku niemu z miłością zwracają; wtedy ma się jakby przeczucie, że ten stósunek, wiążący dziecię z jego mamka, nie ogranicza się jedynie do zaspakajania jego potrzeb fizycznych, ale, że w nim tchnie siła niezbadana, co przez cud sympatyi, udziela mu coś z moralnych karmicielki przymiotów. 'Jest prawo duchowe, które znajduje zastósowanie we wszystkich epokach życia ludzkiego, ale które najsilniej i najgłębiej działa w wieku niemowlęcym. Jest to prawo udzielania się uczuć, prawo, że tak powiem zarazy duchowej. Każda czynna, moralna indywidualność ludzka, zwracając się ku innemu człowiekowi, obudza w nim uczucia podobne swoim. Czynne przymioty ducha, zgromadzone w osobistości silniejszej, przenoszą się na słabszą. Zarówno dzieje się to z odwagą, jak z trwogą, radością i smutkiem, z zapałem i obojętnością. Dziecię śmieje się i płacze z matką, nie znając przyczyny jej łez, lub uśmiechu; nim zacznie przemawiać językiem ze słów złożonym, rozumie już język uczucia. 'Kto zna dzieci, ten wie, że w słowach powyższych zawiera się głęboka prawda. Niemowlę tak do naśladownictwa pochopne, taką. ma intuicyją uczuć, jakich doznają otaczające je osoby, szczególniej te, które się niem opiekują, że mamki i niańki, by dać dowód, jak są przez niemowlęta kochane, mają zwyczaj wywoływania w nich przeróżnych uczuć. Mamka udaje, że płacze: dziecię natychmiast żałośnie płakać zaczyna; chowa się, przed niem, taki sam objaw smutka wywołuje; pokazuje się nagle z uśmiechem na twarzy: dziecię sio śmieje i cieszy. Matka gniewa się i łaje służących: dziecię jeszcze mówić nie umiejące, robi marsa, mruczy coś pod nosem, naśladuje matkę, gniewa sie niby; jeżeli widzi kogo z otaczających bijącego starsze dziecię niechybnie nauczy się bić i spróbuje swych sil na kimś z rodzeństwa. Najpiękniejszy dar człowieka — mowa, jest tylko naśladownictwem i moie być taką, tylko, jakiej nauczyli dziecie, ci, co je otaczają. Nie tylko przejmuje ono wyrażenia, ale ton, akcent, wymowę, nawet dźwięki głosu i tym sposobem idzie wślad za usposobieniem wychowawców. Wyrażenia i akcent, w późniejszym wieku poprawić się dają; ale uczucia, jakie kierowały mową otaczających, te wniknęły głębiej i nie pozostaną bez skutku na późniejsze życie dziecka. Jeżeli w około niego przemawiano tylko w słodkim i szlachetnym tonie, unikając ostrych i grubych wyrażeń, czyniąc ze słów piękną muzykę, w której podnioślejsza dusza dźwięczała; wtedy uczucia, jakie mowa otaczających budziła w dziecięciu, będą uszlachetniające, wychowujące małą duszyczkę dla dobra i piękna.


Władza assymilacyjna jest w dziecku posunięta do stopnia niekiedy prawdziwie zdumiewającego; zatem przepis działania na niemowlę nie jest łatwy. Należy pamiętać, że każdy nasz postępek odbije się w jego umyśle i zostawi w nim ślad, często zatarty w jego wspomnieniu, później otrzymanemi wrażeniami, ale niezatarty w skutkach, jakie wywrze na jego charakter. Skutki te mogą być nic nie znaczące narazie; gdy jednak pomyślimy, że przy ciągłem oddziaływaniu tychże samych osób na dziecię, ilość takich wrażeń zbiera się bardzo znaczna; przyjdziemy do przekonania, że co do kontroli, nad własnemi czynnościami, nigdy przesadzić nie można.

Dziecię jest zwierciadłem, w którem odbijają się przymioty i wady jego otoczenia. Dowiedzioną jest rzeczą, iż nawet czyny i słowa, których nie rozumie, robią na niem wrażenie, bo zachowuje je w pamięci, aż do wieku, w którym już wytłómaczyć je sobie potrafi. Dziecię tedy jest bardzo bystrym dostrzegaczem; a ten zrnysł obserwacyjny natura dala mu na to, by jego serce i umysł uczynić przystępnemi dla wpływów wychowawczych.

Wpływ przecież nie otrzymuje się nagle, w jednej chwili. Gdy się jest matką, trzeba od pierwszych dni życia niemowlęcia wyrabiać w sobie tę silę, która tworzy wychowawczynią. Kiedy słyszę matkę usprawiedliwiającą upór, niecierpliwość, złość i tyraniją dziecięcia tem, że jeszcze jest małe, żal mi tej matki, gdyż w dobrej wierze przypuszcza, że przyjdzie dla niej i dla wychowańca chwila, w której role się zmienią, w której dziecię poczuje się uległem jej wpływowi, ona zaś znajdzie w sobie silę potrzebną do zapanowania nad wadami dziecka. Matce tej z góry wywróżyć mogę, że chwila ta nie nadejdzie nigdy.

Nigdzie tak, jak w wychowaniu, logika następstw nic jest widoczna. Ziarno kąkolu wrzucone w ziemię, nie może wydać pszenicy; skądże więc, siejąc w sercu dziecka wady uporu, samowoli, kapryśnej niestałości, a same przywykając do słabości, nierozsądku, niedotrzymywania obietnic — to jest kłamstwa, wprowadzonego w system wychowawczy, jako pierwiastku stałego; skądże mówię, możemy nagle wzbudzić ufność w dziecku, skłonić je, by naszym słowom wierzyło, by naszej władzy ulegało by ciągle podsycanej w niem samowoli się wyrzekło, a nasz własny charakter, by się pozbył odrazu oddawna zakorzenionej w nas słabości? Wychowując dziecię, kształcimy w sobie wychowawców. Niech matki nic myślą, by powyższe słowa były frazesem jedynie; — są prawdą bo je doświadczenie codzienne stwierdza. Jakżebym pragnęła, by każda matka swoję pierwszą pociechę piastująca, chciała je wziąć pod rozwagę! Ta mała istota, ten tworzący się między nią a matką od

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 37 Następna »